Kol. Czesław Wójcik w krainie wiecznych łowów.

W dniu 9 czerwca 2016 roku w godzinach rannych po ciężkiej chorobie do krainy wiecznych łowów odszedł Kolega Czesław Wójcik,(1932-2016) najstarszy nemrod Koła Łowieckiego nr 48 „PONOWA” we Włodawie, od połowy wieku członek spółdzielni Jedność Łowiecka a później Polskiego Związku Łowieckiego. Odznaczony Srebrnym Medalem Zasługi Łowieckiej oraz Medalem Zasługi dla Łowiectwa Okręgu Chełmskiego. Z zawodu leśnik, z zamiłowania myśliwy. Zawsze wesoły i koleżeński, niezapomniany gawędziarz ze słynnym powiedzeniem „murowane dziki”. Aktywny w łowiectwie do ostatnich chwil.

 

 

Drogi Kolego Czesławie.

Są chwile, kiedy odejście bliskich jest zbyt bolesne. Chcę się podziękować za lata wspólnie spędzone w łowisku, jednak wzruszenie odbiera mowę i myśli a słowa grzęzną w krtani. Korzystam więc z tej „pisemnej” okazji, aby podsumować wspólne lata myśliwskie. Twoją pasję myśliwską najlepiej scharakteryzuje wiersz, który Tobie dedykuję, Bernard BŁASZCZUK wnuk:

„Gdy wybije mej śmierci godzina, pochowajcie mnie w kniei zielonej,

niech nade mną zaszumi gęstwina, hymn myśliwski radości minionej...

Kiedy wiosna radosna nastanie, niech nade mną pieśń głuszca posłyszę,

niechaj słonek miłosne chrapanie, do snu moją mogiłę kołyszę.

Gdy po letnim szaleństwie zieleni, szczere złoto okryje konary,

gdy nadejdzie cudny czas jesieni, niech nade mną zagrają ogary.

Na ten głos mojej duszy tak miły, żar zakipi w sercu wystudzone,

i ożyję, i wstanę z mogiły, chwycę broń i polecę za gonem...”

J. Ejsmond „Pieśń Myśliwca”